Phuket -
Wraz z objęciem urzędu przez nowy rząd Tajlandii pod przewodnictwem premiera Anutina Charnvirakula, z Phuket napływają pilne apele o zajęcie się niezamierzonymi skutkami liberalizacji rynku marihuany, w szczególności jej wpływem na turystykę.
Pan Chalermpong Saengdee, poseł do parlamentu z okręgu wyborczego nr 2 w Phuket z ramienia Partii Ludowej, publicznie wezwał administrację do podjęcia natychmiastowych działań w celu uregulowania używania konopi indyjskich, ostrzegając, że zagrożona jest reputacja wyspy jako miejsca o światowej renomie. Pomimo czteromiesięcznego tymczasowego mandatu rządu, Saengdee uważa, że rząd ma wystarczająco dużo czasu, aby zająć się utrzymującymi się problemami, zwłaszcza tymi wynikającymi z polityki Partii Bhumjaithai wobec konopi indyjskich, która jego zdaniem doprowadziła do powszechnego używania konopi i pogorszenia wizerunku Phuket.
„Phuket kiedyś był synonimem luksusu i spokoju” – powiedziała Saengdee. „Teraz, spacerując po dowolnej plaży, prawdopodobnie powita cię nie morska bryza, ale ostry zapach marihuany. To odstrasza wartościowych turystów”.
Poseł jasno dał do zrozumienia, że choć popiera marihuanę do celów medycznych i ekonomicznych, brak regulacji stworzył chaos. Zwrócił uwagę, że sprzedaż alkoholu podlega ograniczeniom strefowym i czasowym, a marihuana – pomimo niedawnego usunięcia jej z tajlandzkiej listy narkotyków – pozostaje w dużej mierze nieuregulowana w przestrzeni publicznej.
„Nie chodzi tu tylko o postrzeganie, ani o to, czy marihuana jest bardziej szkodliwa niż inne substancje” – dodał. „Rodziny z krajów, w których marihuana jest nadal nielegalna, rozważają swoje plany podróży. Niektóre obawiają się konsekwencji prawnych po powrocie do domu. Inni po prostu uważają atmosferę za nieodpowiednią dla dzieci. Nie możemy pozwolić sobie na dalszą erozję wizerunku Phuket. Nie wzywamy do rekryminalizacji marihuany ani do więzienia jej użytkowników, lecz do wprowadzenia dalszych, przemyślanych regulacji i egzekwowania prawa”.
W obliczu zbliżającego się szczytu sezonu – naznaczonego świętami Bożego Narodzenia i Nowego Roku – Saengdee podkreślił pilną potrzebę odbudowania zaufania wśród międzynarodowych podróżnych. Zaapelował o jasne wytyczne rządowe, w tym o strefowanie sklepów z marihuaną, ograniczenia dotyczące konsumpcji publicznej oraz egzekwowanie przepisów dotyczących wydawania licencji.
Ostatnie działania Biura Zdrowia Prowincji Phuket obejmowały kontrole i zawieszenia licencji dla sklepów z marihuaną niespełniających wymogów, ale urzędnicy przyznają, że ograniczony personel utrudnia szersze egzekwowanie przepisów. Jednocześnie operatorzy turystyczni naciskają również na wprowadzenie zachęt, aby przyciągnąć zagranicznych turystów, takich jak bony turystyczne i systemy dopłat.
Pan Chalermpong zakończył apelem: „Wyślijcie jasny sygnał. Pokażcie światu, że Tajlandia potrafi łączyć innowacyjność z odpowiedzialnością. Przywróćcie Phuketowi pozycję – nie tylko jako miejsca przyjaznego marihuanie, ale jako bezpiecznego i gościnnego schronienia dla wszystkich”.




