Premier Tajlandii mówi Trumpowi: Kambodża musi najpierw powstrzymać agresję, aby utrzymać zawieszenie broni na granicy

Bangkok, Tajlandia – W napiętej rozmowie telefonicznej, która odbyła się pośród eskalacji starć na granicy, w wyniku których zginęło co najmniej 20 osób, a ponad pół miliona zostało zmuszonych do opuszczenia domów, premier Tajlandii Anutin Charnvirakul zaapelował do prezydenta USA Donalda Trumpa o wywarcie presji na Kambodżę, aby wycofała swoje siły i wstrzymała działania militarne, zanim możliwe będzie wprowadzenie nowego zawieszenia broni.

Rozmowa, która odbyła się późnym wieczorem w piątek, zbiegła się z szóstym dniem walk między wojskami Tajlandii i Kambodży na spornej granicy o długości 817 kilometrów – najintensywniejszych działań wojennych od krótkiego, ale śmiertelnego konfliktu w lipcu, w którym zginęły dziesiątki osób i doszło do masowych ewakuacji. Anutin, rozmawiając z dziennikarzami po rozmowie, powtórzył stanowisko Tajlandii, że Phnom Penh ponosi pełną odpowiedzialność za ponowne zaognienie konfliktu poprzez naruszenie kruchego porozumienia pokojowego zawartego na początku tego roku.

„Prezydent Trump wezwał obie strony do przywrócenia zawieszenia broni i ograniczenia działań wojennych” – powiedział Anutin, jak wynika z oświadczeń jego biura i tajskich mediów państwowych. „Wyraźnie mu dałem do zrozumienia, że ​​prawdziwa deeskalacja może nastąpić tylko wtedy, gdy Stany Zjednoczone zmuszą Kambodżę do zaprzestania działań zbrojnych. Naruszyli oni obowiązujące zawieszenie broni, zniweczyli nasze wysiłki na rzecz budowania zaufania i od początku byli agresorami”.

Do ponownego wybuchu przemocy doszło w niedzielę. Obie strony twierdzą, że to druga strona jako pierwsza ostrzelała w pobliżu spornego regionu Szmaragdowego Trójkąta, punktu zapalnego obejmującego starożytne świątynie Khmerów, takie jak Preah Vihear i Ta Muen Thom – miejsca trwającego od stulecia sporu terytorialnego, którego źródłem jest francuska mapa kolonialna z 1907 roku oraz orzeczenie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z 1962 roku, przyznające Preah Vihear Kambodży, którego Tajlandia nie uznaje. Siły tajskie odpowiedziały nalotami samolotów F-16 na pozycje kambodżańskie, w tym stanowiska artylerii rakietowej. Raporty z terenu opisują wymianę ognia z użyciem ciężkiej artylerii, amunicji kasetowej, a nawet rakiet BM-21, podczas gdy wojska tajskie nacierały na strategiczne wzgórza, takie jak Wzgórze 677 i Wzgórze 350.

Ministerstwo Obrony Narodowej Kambodży poinformowało o dziewięciu zabitych i dwudziestu rannych cywilach po swojej stronie, podczas gdy Tajlandia zgłosiła śmierć jedenastu żołnierzy i kilkudziesięciu rannych – choć niezależne potwierdzenie tego faktu pozostaje nieuchwytne w obliczu panującego chaosu. Ponad 400 000 Tajów i ponad 100 000 Kambodżan uciekło do schronów, a ewakuowani z prowincji takich jak Ubon Ratchathani i Siem Reap opisują ciągły strach oraz niedobory żywności i wody. „Bez względu na wszystko, po prostu idźcie do końca” – powiedział Visut Krimsilp, 47-letni ewakuowany z Tajlandii, odzwierciedlając desperację ogarniającą społeczności przygraniczne.

Ten ostatni wybuch konfliktu niweczy październikowe zawieszenie broni podpisane w Kuala Lumpur pod czujnym okiem Trumpa, po jego interwencji w lipcowych starciach, które określił jako dowód swoich umiejętności w zawieraniu umów – a nawet za które otrzymał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla od premiera Kambodży Hun Maneta. Rozejm ten, przedłużony podczas szczytu ASEAN i mediowany wspólnie z premierem Malezji Anwarem Ibrahimem, rozpadł się w zeszłym miesiącu po tym, jak tajski żołnierz stracił nogę w wyniku wybuchu miny lądowej, którą Bangkok obwinił o Phnom Penh. Tajlandia zawiesiła porozumienie, oskarżając Kambodżę o podkładanie nowych min i wkraczanie na jej terytorium. Kambodża potępiła tajskie „prowokacje”, zaprzeczyła, jakoby mina była nowa, i zaapelowała do Rady Bezpieczeństwa ONZ o interwencję.

Trump, który wielokrotnie chwalił się rozwiązaniem „ośmiu wojen” za pomocą dyplomacji telefonicznej, obiecał w tym tygodniu „zadzwonić” i „przywrócić rozejm na właściwe tory”. Podczas piątkowej dyskusji podobno wyraził zrozumienie dla stanowiska Tajlandii i zaoferował „zadzwonić w razie potrzeby”, ale powstrzymał się od natychmiastowych ustępstw. Anutin stwierdził, że działania Tajlandii mają charakter czysto defensywny, mający na celu ochronę suwerenności bez dążenia do szerszego konfliktu. „Nikt nie chce wojny ani kolejnych ofiar śmiertelnych” – powiedział – „ale nie możemy pozwolić, by naruszenia pozostały bez odpowiedzi”.

Sytuację komplikuje fakt, że Anutin – obecnie praktycznie tymczasowy premier Tajlandii po rozwiązaniu parlamentu w tym tygodniu w związku z przedterminowymi wyborami – stoi w obliczu presji ze strony kraju, by demonstrować siłę w obliczu kryzysu. Krytycy, w tym głosy opozycji w mediach społecznościowych, oskarżają jego partię Bhumjaithai o podsycanie nacjonalizmu w celu wzmocnienia słabnącej popularności. Jednocześnie przewodniczący Senatu Kambodży Hun Sen – wpływowy były przywódca – zapowiedział „zdecydowaną reakcję” i zmobilizował poparcie dla rzekomych tajskich inwazji.

Anutin oddzielił również spór graniczny od trwających rozmów handlowych między USA a Tajlandią, podkreślając, że dyskusje o taryfach – potencjalny argument Trumpa w lipcowej mediacji – nie powinny być wykorzystywane jako broń przeciwko Bangkokowi. „Twierdzimy, że Tajlandia tego nie zainicjowała; bronimy naszych obywateli” – powiedział Trumpowi, według jego doradców.

Gdy za granicą rozbrzmiewają odgłosy artylerii, a ASEAN wzywa do rozmów dwustronnych, społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje sytuację. Papież Leon XIV potępił „głęboko zasmucającą” przemoc ze strony Watykanu, a Indie wyraziły zaniepokojenie zniszczeniem Preah Vihear, hinduskiej świątyni wpisanej na listę UNESCO, którą pomogły odrestaurować. Analitycy ostrzegają, że bez natychmiastowego przełomu, potyczki grożą przerodzeniem się w kryzys na pełną skalę, destabilizując centrum gospodarcze Azji Południowo-Wschodniej i wystawiając na ponowną próbę kompetencje Trumpa w zakresie budowania pokoju.

Oryginalną wersję tego artykułu można znaleźć na stronie Wiadomości z Pattaya.

Prenumerata
Adam Judd
Pan Adam Judd jest szefem treści w TPN media, język angielski, od grudnia 2017 r. Pochodzi z Waszyngtonu DC, Ameryka. Jego doświadczenie obejmuje HR i operacje i od dekady pisze o wiadomościach i Tajlandii. Mieszka w Pattayi od około dziesięciu lat jako stały rezydent, jest dobrze znany lokalnie i odwiedza kraj jako stały gość od ponad 15 lat. Jego pełne dane kontaktowe, w tym dane kontaktowe biura, można znaleźć na naszej stronie Contact Us poniżej. Historie prosimy przesyłać e-mailem [email chroniony] O nas: https://thephuketexpress.com/about-us/ Skontaktuj się z nami: https://thephuketexpress.com/contact-us/