Pattaya, Tajlandia – 11 marca 2026 r.
W wyniku eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie, statek towarowy zarejestrowany w Tajlandii został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem podczas próby przepłynięcia przez Cieśninę Ormuz, co doprowadziło do pożaru na pokładzie i ewakuacji załogi. Incydent, do którego doszło dziś rano, został powiązany, jak twierdzą analitycy regionalni, z ciągłymi groźbami Iranu, dotyczącymi ograniczenia żeglugi przez ten krytyczny szlak wodny, jak donoszą liczne tajlandzkie media.
Statek, zidentyfikowany jako „Mayruree Naree”, statek do przewozu ładunków suchych o wyporności brutto 19 891 ton, należący do Precious Shipping Public Company Limited (PSL), płynął z portu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdy został trafiony około godziny 11:00 czasu tajskiego. Atak spowodował eksplozję na rufie, która wywołała pożar w maszynowni i zmusiła 23 członków załogi, głównie obywateli Tajlandii, do opuszczenia statku. Wstępne raporty brytyjskiego Biura Operacji Handlowych na Morzu (UKMTO) określiły pocisk jako „nieznany obiekt”, ale moment ten pokrywa się z wielokrotnymi ostrzeżeniami Iranu, aby „spalić każdy statek” próbujący przepłynąć przez cieśninę w związku z szerszym konfliktem regionalnym.
Władze Tajlandii szybko zareagowały na kryzys. Departament Marynarki Wojennej, pod przewodnictwem dyrektora generalnego Kritpheta Chaichuaya, potwierdził, że 20 członków załogi zostało uratowanych i bezpiecznie sprowadzonych na ląd w Omanie. Trwają prace nad odnalezieniem i udzieleniem pomocy pozostałym trzem, którzy – jak później donoszono – byli na pokładzie i bezpieczni. Królewska Marynarka Wojenna Tajlandii, za pośrednictwem swojego rzecznika, kontradmirała Paracha Rattanachai, koordynowała pomoc międzynarodową za pośrednictwem Połączonych Sił Morskich (CMF) i Ambasady Tajlandii w Maskacie, aby zapewnić bezpieczeństwo załogi. Nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych, jednak okręt doznał znacznych uszkodzeń, które uniemożliwiły jego kontrolowanie.

Ten atak jest częścią serii incydentów, do których doszło dziś w regionie. UKMTO odnotowało trzy statki handlowe zaatakowane w ciągu kilku godzin w Cieśninie Ormuz i Zatoce Perskiej. Ataki nastąpiły po nasileniu działań wojennych, które rozpoczęły się od ataków USA i Izraela na Iran pod koniec lutego. Irańskie władze nie przyznały się bezpośrednio do odpowiedzialności za atak na tajski statek, ale w oświadczeniach mediów państwowych i wojskowych wyjaśniono zamiar Teheranu wprowadzenia faktycznej blokady. Władze Iranu zagroziły zamknięciem cieśniny, kluczowego punktu przeładunkowego dla globalnego transportu ropy naftowej i towarów, oraz podjęciem zdecydowanych działań wobec statków łamiących ograniczenia.
Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Zatoką Omańską, obsługuje około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej. Jej zamknięcie lub przerwanie mogłoby spowodować gwałtowny wzrost światowych cen energii i zakłócenie łańcuchów dostaw. Tajscy ekonomiści ostrzegają przed potencjalnym wpływem przedłużającego się konfliktu na wzrost PKB królestwa. Giganci żeglugi morskiej, tacy jak Maersk, już zwrócili uwagę na zagrożenia, szacując wzrost kosztów frachtu o 15-20%.
Precious Shipping, firma z siedzibą w Bangkoku, właściciel statku Mayruree Naree, wydała oświadczenie potwierdzające incydent i priorytetowo traktujące dobro załogi. Firma współpracuje z ubezpieczycielami i władzami w celu oceny szkód i zbadania przyczyn ataku.
W związku z trwającym śledztwem rząd Tajlandii apeluje o spokój i uważnie monitoruje sytuację. Minister spraw zagranicznych Maris Sangiampongsa oświadczył, że Tajlandia zachowuje neutralność w konflikcie na Bliskim Wschodzie, ale będzie chronić swoich obywateli i interesy za granicą.
Oryginalną wersję tego artykułu można znaleźć na stronie Wiadomości z Pattaya.




