Phuket -
Władze rozpoczęły przed świtem nalot na tętniący życiem targ w centrum Phuket po otrzymaniu skarg, że obcokrajowcy nielegalnie prowadzą stragany, łamiąc tym samym tajskie prawo pracy.
Operacja, nazwana „Świt w centrum miasta”, rozpoczęła się wczesnym rankiem w miniony weekend. Nalot został przeprowadzony wspólnie przez Urząd Pracy Prowincji Phuket i policyjnych śledczych, a obserwowali go lider aktywistów Tae Achiwa z grupy „Thai Mai Thon” oraz lokalna postać „Hia Tee Krata Ron”, którzy koordynowali działania z funkcjonariuszami.
Podczas obławy funkcjonariusze zatrzymali jedną z kobiet z Mjanmy podejrzaną o handel towarami bez ważnego zezwolenia na pracę. Świadkowie relacjonowali, że wydawała się zdenerwowana i zapłakana, gdy prowadzono ją na weryfikację dokumentów i postępowanie sądowe.
Kilka straganów, o których mowa w skargach, zostało zamkniętych podczas nalotu, co budzi podejrzenia, że sprzedawcy mogli zostać o tym wcześniej powiadomieni. Funkcjonariusze zauważyli, że chociaż dokonano tylko jednego aresztowania, gromadzenie informacji wywiadowczych jest kontynuowane i planowane są dalsze kontrole.
Tae Achiwa powiedział, że wspólna operacja świadczy o zaangażowaniu w egzekwowanie przepisów zastrzegających pewne zawody dla obywateli Tajlandii. „Nawet jeśli niektórzy sprzedawcy zamknęli dziś swoje sklepy, nie utrudni to śledztw. Rozszerzamy zakres dochodzeń i zapewnimy uczciwość legalnie działającym tajskim przedsiębiorcom” – powiedział.
Władze potwierdziły, że kontrole uzupełniające będą koncentrować się na pozwoleniach na pracę, statusie zatrudnienia i licencjach biznesowych. Zarówno zagraniczni pracownicy, jak i tajscy przedsiębiorcy, którzy naruszą przepisy, będą ścigani. Urzędnicy zobowiązali się do stałego monitorowania obszarów wysokiego ryzyka w celu ochrony praw pracowniczych w Tajlandii i utrzymania uczciwej konkurencji na rynkach lokalnych.




